Strefa marek
Browar w Górze Ropczyckiej w latach 1875-1921

EAN:

9788383680644

Wydawnictwo:

Rok wydania:

2025

Oprawa:

broszurowa

Strony:

188

Cena sugerowana brutto:

42.00zł

Stawka vat:

5%

Nowość

Dzieje niewielkiego browaru folwarcznego w Górze Ropczyckiej stały się punktem wyjścia dla swoistego studium przypadku ilustrującego przemianyzachodzące w przemyśle galicyjskim. W pierwszej połowie XIX wiekuprzedsiębiorstwa o charakterze fabrycznym były nieliczne i w większościkontynuowały działalność rozpoczętą przed okresem zaborów. Zakładyprzetwórcze związane z sektorem rolnym nie miały jeszcze charakteru prze-mysłowego. Decydujący wpływ na ożywienie gospodarcze miały reformyagrarne, w szczególności uwłaszczenie chłopów w 1848 roku, a także wpro-wadzenie wolności przemysłowej. W okresie autonomicznym kwestia uprze-mysłowienia Galicji stała się przedmiotem ożywionej dyskusji, aczkolwiekliczba publikacji poświęconych potrzebie unowocześnienia browarnictwajest nad wyraz skromna. W porównaniu z dyskusją o gorzelnictwie, bro-warnictwo pozostawało niemal niewidoczne. Ujęte w gorset stosunkówpropinacyjnych na długie lata zastygło w formie będącej odbiciem dawnominionej epoki. Uchwalona w 1875 roku ustawa o zniesieniu propinacjiutrwaliła jedynie prawo wyszynku, pozostające w rękach właścicieli dóbrziemskich. Problem ten często bagatelizowano, twierdząc, że pozostawioneprawa nie miały istotnego wpływu na rozwój przemysłu piwowarskiego.W rzeczywistości aż do końca 1910 roku, kiedy to wygasły ostatnie prawapropinacyjne, rozwój piwowarstwa skutecznie skrępowano. Zniesieniepropinacji, które należy liczyć od początku 1911 roku, oznaczało kres dzia-łalności wielu browarów folwarcznych. Ostatecznym ciosem był wybuchwojny, zaś konsekwencje tego stanu rzeczy boleśnie odczuwano przez całyokres dwudziestolecia międzywojennego. Opis funkcjonowania browarupowiązano z ówczesnymi realiami, na które składał się skomplikowanysystem dzierżaw, stosunków propinacyjnych i wyszynku w karczmach.Tworzyłon zadziwiający mikroświat zamknięty w granicach dóbr ziemskich,dla których tworzyłpodstawy ekonomicznej egzystencji choć momentamizadziwiająco sprawny, to jednak skazany na zagładę.