Ostatni turnus. Pocztówki z wczasów w PRL-u

EAN:

9788324084814

Autor:

Wydawnictwo:

Data premiery:

2022-06-01

Rok wydania:

2022

Oprawa:

twarda

Format:

234x165 mm

Strony:

304

Cena sugerowana brutto:

69.99zł

Stawka vat:

5%

Wczasy. Nie ma chyba piękniejszego słowa w języku polskim
Marcin Wojdak
Samo słowo jest już mocno niedzisiejsze. Wczasy nad Morzem Śródziemnym albo w Dubaju? Nie ma szans za granicę jeździ się na urlop. Wczasów nie rezerwujesz przez internet ani nie lecisz na nie samolotem. Wczasy nie mogą byś all-inclusive ani last minute. () Na wczasy jedziesz w miejsca, które znasz od lat.
Marcin Wojdak to czuły przewodnik po świecie odchodzącym w zapomnienie. Dokumentuje najciekawsze przykłady architektury ośrodków wypoczynkowych z czasów PRL-u: urokliwe stołówki, archaiczne domki letniskowe bez łazienek, pensjonaty pachnące kurzem. Niektóre z tych miejsc nadal przyjmują gości, inne niszczeją nieatrakcyjne dla wielbicieli egipskich plaż. Krążąc z aparatem po Polsce, wysyła pocztówki z miejsc, które przypominają beztroskie wczasy pod gruszą i dzieli się refleksjami nad światem, który wraz z nadejściem nowoczesności, znika bezpowrotnie.
Marcin Wojdak fotograf i debiutujący pisarz, twórca profilu na Instragramie Cosmoderna o architekturze powojennego modernizmu, na którym publikuje krótkie opowiadania inspirowane zdjęciami ostatnich materialnych pozostałości po minionej epoce. Od wielu lat podróżuje po Polsce i byłych krajach ZSRR, poszukując miejsc zanurzonych w socjalistycznej formalinie. Wielki fan krajoznawstwa i zarazem zagorzały przeciwnik pisania o sobie w trzeciej osobie, dlatego kończy na tym zdaniu i zaprasza do lektury treści między okładkami.
Nie ma to jak ośrodek wypoczynkowy po sezonie. Ściany opowiadają tu historie przesiąknięte aromatem mokrej dykty, a gdy się dobrze wsłuchać, można poznać niejedną opowieść z mchu i paproci. Prawdziwe czy nie to już mniej istotne. Już nie ma dzikich plaż, są za to bardzo dobre zdjęcia.
Olga Drenda
Chcesz? Nauczę cię o smutku, bo smutek to nie taka prosta rzecz zaczyna Marcin Wojdak jedno ze swoich opowiadań. To właśnie cały on. Niby daje nam książkę fotograficzną o dawnych wczasach, a tak naprawdę błyskotliwe teksty o współczesności, dla których zdjęcia wydają się tylko pretekstem. Wydają się, bo w istocie są osobną pasjonującą opowieścią. Dobrze je widzieć poza Instagramem.
Aleksandra Boćkowska